Anatomia seksu - mężczyzna

No to przejdźmy do części drugiej wątku anatomicznego.
Przyznaję, że jest dla mnie małym wyzwaniem. O ile pisanie o kobietach przychodzi mi z łatwością, o tyle w męskich sprawkach nie mogę się uważać za ekspertkę. Ale co tam, najwyżej mnie poprawicie (co jest zawsze mile widziane) :)

Teoretycznie, z racji "bycia na widoku" męskie miejsca intymne wydają się być łatwiejsze w przyswojeniu. No, bo przecież widzimy: penisa i jądra, nad czym tu jeszcze filozofować. A może nad prostatą? Albo wędzidełkiem? Coś świta, ale nie wiadomo gdzie? No cóż...czytaj, więc dalej.



Powyższe foto ukazuje męski układ rozrodczy i możesz na nim zobaczyć umiejscowienie najważniejszych jego elementów. Tematem, nad którym często toczą się debaty w szkolnych ławkach, jest pytanie "czy penis, to mięsień?". Otóż nie, penis nie jest mięśniem. Wewnętrznie zbudowany jest z ciał jamistych, co ładnie widać na tym przekroju:

male anatomy.png

W czasie podniecenia seksualnego te przestrzenie wypełniają się krwią, dzięki czemu penis sztywnieje i jest gotowy do odbycia stosunku.
Jak widać wyżej, w prąciu znajduje się również cewka moczowa, którą odprowadzany jest zarówno mocz, jak i nasienie w czasie wytrysku - na pierwszym rysunku wyraźnie widać połączenie z odpowiednimi narządami.

Natomiast w zewnętrznej budowie penisa wyszczególnia się napletek, żołądź oraz wędzidełko. Napletek, to fałd skóry, który zakrywa żołądź, czyli główkę penisa, ale daje się swobodnie odsuwać. Jeżeli tak się  nie dzieje, to mamy do czynienia ze stulejką, która jest niezwykle nieprzyjemną przypadłością. Zadaniem napletka jest ochrona żołędzi, jednak siłą rzeczy pod tym fałdem skóry zbiera się wiele nieczystości, które w przypadku stulejki nie mogą zostać usunięte, co prowadzi do licznych infekcji. Niestety wciąż zdarzają się mężczyźni, którzy swoją stulejkę traktują jako stan normatywny i tak też funkcjonują, nie wykluczając aktywności seksualnej. Każdorazowo przy zaobserwowaniu takich objawów należy zgłosić się do lekarza.
Pamiętaj również o odpowiedniej higienie. Nie wystarczy, że podczas codziennej kąpieli przemyjesz swojego penisa żelem pod prysznic. Musisz zająć się nim czulej. Najlepiej użyj do tego delikatnego płynu do higieny intymnej (tak, tego który używają kobiety), bądź szarego mydła. Jedną ręką obejmij swojego penisa, drugą odsuń napletek i dokładnie wymyj żołądź, miejsce pod nią, wędzidełko oraz sam napletek. Pozwoli Ci to na usunięcie wszelkich nieczystości nagromadzonych w ciągu dnia. Przy okazji odbyt też dokładnie umyj :)
OK, dalej. Żołądź - wewnętrznie również jest ciałem jamistym, jest mocno unerwiona, a przez to wrażliwa na dotyk, dlatego natura wyposażyła mężczyznę w napletek. Dzięki swojej wrażliwości jest punktem erogennym na mapie męskiego ciała.
Wędzidełko, to nic innego, jak fałd skóry, łączący napletek z żołędzią. Również jest bardzo wrażliwe, a przez to dostarcza przyjemności seksualnej. Znajdziesz je na spodniej części penisa.
Warto pamiętać o delikatnym traktowaniu powyższych części męskiego ciała.
W czasie intensywnych i długich zbliżeń z łatwością dochodzi do otarć, przetarć, a nawet naderwań; miej zawsze pod ręką żel nawilżający. A w przypadku wszelkich dziwnych sytuacji: zaczerwienień, krwawień, zerwań czy też złamań (złamanie penisa - zdarza się baaaardzo rzadko, ale jest niezwykle bolesne) zawsze konsultuj się z lekarzem. Jakim? Niestety nigdy nie powstała specjalność, która byłaby męskim odpowiednikiem ginekologa. Zazwyczaj już lekarz pierwszego kontaktu będzie w stanie Ci pomóc, jeżeli nie, to skieruje Cię do urologa.

Spoglądając dalej, wyłania się moszna. Bywają różne: większe, mniejsze. Pomarszczone i nie. Czy kiedykolwiek obserwowaliście mosznę, to jak się zmienia pod wpływem bodźców? No więc, zmienia się i może być to fascynującym zjawiskiem. Moszna jest tworem, który skrywa delikatne jądra. Nie wiem skąd i dlaczego, ale w mojej głowie wraz z myślą o tej części ciała pojawia się wizja delikatności i skarbu życia.
Moszna, to skóra, której zadaniem jest ochrona jąder, których to znów zadaniem jest produkcja plemników. Produkcja ta odbywa się w niższej temperaturze niż temperatura ciała, dlatego też zstępują do moszny, która odpowiednio reaguje na wszelkie zmiany temperatury, ale także dotyku. W przypadku zimna kurczy się, natomiast gdy jest ciepło - rozluźnia. Zaleca się, aby unikać przegrzania (o które przy współczesnym trybie życia nietrudno) ponieważ prowadzi do zaburzeń w funkcjonowaniu jąder, a tym samym może być przyczyną trudności w prokreacji.
Dla jednych mężczyzn jest to niezwykle erogenna strefa, dla innych nie. Na początek przygody z pieszczotami tej okolicy z pewnością nie polecam mocnego ugniatania oraz ssania. Jeżeli jesteś stroną, która obdarowuje pieszczotą wypróbuj delikatnego muskania palcem, oddechem i zobacz, co będzie się działo ;)

No i osławiona prostata. Gruczoł, który produkuje wydzielinę, umożliwiającą poruszanie się plemnikom. Poza tym, prostata, znana jest z chorób, które ją dotykają - przerostu gruczołu oraz nowotworów. Natomiast mniej znana jest z funkcji erogennych. Otóż gdzieniegdzie można spotkać się z określeniem tego miejsca, jako męskiego punktu G. Umiejętny masaż prostaty może prowadzić do przyjemności. Jednak, aby miało to miejsce należy pamiętać o bezpiecznej zabawie w bezpiecznej atmosferze - nie każdy mężczyzna jest gotowy na podobną aktywność. A wszystko dlatego, że taki masaż odbywa się przez odbyt. Aczkolwiek zachęcam do eksplorowania nowego i czerpania
z tego radości.

Pomijając powyższe, na seksualnej mapie mężczyzny znajdzie się wiele innych miejsc wartych uwagi: sutki, pośladki, stopy, dłonie, uszy. Przy czym, podobnie, jak w przypadku kobiet, wszystko jest kwestią bardzo indywidualną, dlatego polecam Wam odkrywanie, wypróbowanie tak, aby namalować tę własną "mapę". Otwórzcie się
na siebie, bądźcie kreatywni!
Naprawdę warto :)

Komentarze