Higiena seksu -cz. 1 cielesność


Powiedzmy sobie szczerze, potrafimy przymknąć oko na naszą higienę w ogóle.
A to zrobimy sobie "dzień dziecka" i nie umyjemy się wcale, a to "zapomnimy" umyć zęby przed snem, albo wracając po całonocnej zabawie zaśniemy z makijażem na twarzy.
Niby takie drobne grzeszki, a jednak powtarzane potrafią zdziałać wiele złego. Porozmawiajmy więc o higienie w seksie.
Jak wiele tematów okołoseksualnych, tak i ten jest często jest pomijany - zarówno
w szkołach i domach. I uważam to za niezmierny błąd, ponieważ pomijając kwestie cielesne, warto młode osoby uświadamiać w temacie higieny myśli oraz słów względem seksu.
Zacznijmy od sfery, która powszechnie uznana jest za tę straszniejszą, czyli od higieny ciała. Zaniedbanie i/lub nieodpowiednia higiena części intymnych prowadzą do infekcji, które nieleczone prowadzić mogą do ogólnego zakażenia ciała, a także są wielkim ryzykiem dla bezpłodności. O infekcjach dzisiaj słyszy się wiele. W telewizji pojawia się ogromna ilość reklam leków i suplementów, które ogólnodostępne, mają pomóc zwalczyć zakażenia. No dobrze, a gdzie profilaktyka? Nie ma, ponieważ na wzór innym dyscyplinom zdrowotnym, w polskiej służbie zdrowia nie istnieje taki precedens.
Jak można zapobiegać infekcjom? Dbając. A do tego procesu zalicza się ogólnopojęta higiena. Zacznijmy od codziennego mycia ciała - bez znaczenia, czy zażywacie kąpieli
czy prysznica. Nasze kochane zakamarki miewają różne pH, dlatego też należy używać odpowiedniego żelu/płynu do higieny intymnej. Warto zwrócić uwagę na skład - im krótszy, tym lepszy - czy nie zawiera SLS (są to podrażniające detergenty) oraz alkoholu. Dobrze jest pamiętać, że te ziołowe, alkohol będą zawierały. Na rynku nie brak podobnych produktów, dlatego każda kobieta ma możliwość dobrania odpowiedniego dla siebie płynu.
Krok kolejny i jednocześnie mocno już znienawidzony tekst tysiąca nastolatek - bawełniana bielizna. Wiem, że nie zawsze się da. Wiem, że najczęściej jest to nudna bielizna. I żadnego przymusu w tej kwestii nie wprowadzam. Warto jednak pamiętać, aby ograniczyć użytkowanie materiałów sztucznych i dać skórze odpocząć. A już na pewno nocą. Natomiast kwestia stringów została już doszczętnie przegadana, wspomnę jednak dla tych, którzy jeszcze o ich szkodliwości nie słyszeli. Otóż majtki, dopasowując się do ruchów ciała w nieznacznym stopniu przesuwają się w różne strony. W przypadku stringów istnieje ryzyko przeniesienia bakterii z odbytu w okolice waginy - a są one blisko siebie. W ten sposób często powstają infekcje dróg moczowych.
Następnie - wkładki higieniczne. Podobnie, jak w przypadku płynów do higieny, wybór jest obszerny. Polecam zakup wkładek, które są "oddychające", tzn. nie zawierają foliowej warstwy ochronnej, która nie przepuszcza powietrza i prowadzi do odparzeń. Warto zwrócić uwagę na markę Naturella w tej kwestii. Wkładek używamy na co dzień, by chronić bieliznę przed zabrudzeniami. Spotkałam się wręcz z opinią, że w takiej sytuacji nie trzeba codziennie zakładać nowych majtek. Nie widzę zasadności w tym twierdzeniu - ciało poci się i wkładki w żaden sposób przed tym nie chronią.
Tampony. Dla wrażliwszych kobiet mogą być przyczyną nawracających infekcji. I zmiana marki w niczym nie pomoże. W trakcie okresu warto dać sobie odpocząć i stosować od czasu do czasu podpaski - wybrane indywidualnie, ponieważ nieodpowiednie, podobnie jak w przypadku wkładek, mogą prowadzić do uciążliwych odparzeń. Nie będę poruszać szczegółowiej tematu miesiączki, ponieważ zakładam (być może błędnie), że jest to temat dobrze znany  - jeżeli jest inaczej, proszę o informację zwrotną.
Przejdźmy więc do seksu samego w sobie. Ponieważ powyższe zasady uchronią nas przed mniejszymi i większymi infekcjami, oraz zapewnią komfort na co dzień przy niewielkim wysiłku, to w trakcie stosunku również o higienę fizyczną dbać należy.
Seks jest wspaniałym aktem - czy czyniony z miłości, czy dla zabawy. W każdym z tych aspektów wzbogaca nasze życie o szereg emocji i poprawia nasze zdrowie :) Jednak dla przykładu, brak odpowiedniego nawilżenia całą przyjemność nam odbiera. Lubrykacja pochwy jest naturalną reakcją ciała na podniecenie. Zdarzają się sytuacje, gdy jest ona zmniejszona, a nawet zanika. Niekiedy są to stany mieszczące się w normie - menopauza, antykoncepcja hormonalna, stres - a niekiedy, będące patologią. W każdym przypadku, który budzi wątpliwość warto przyjrzeć się swojej obecnej sytuacji, bądź dopytać lekarza. Uważam jednak, że w każdej sypialni powinien znaleźć się lubrykant na bazie wody, jako minimum. Oliwkę, która jest tak popularna w polskich domach, przeznaczmy do masażu erotycznego. Brak nawilżenia powoduje otarcia, otarcia mikropęknięcia, a to przyczynia się do rozwinięcia infekcji. Co jeżeli otarcie się już zdarzy? Można sięgnąć po specjalistyczny żel, który stosuje się na okolice pochwy. Bezpieczna będzie również maść ze srebrem. Proszę nie używać sudocremu, nie pomaga, wysusza jedynie śluzówkę. No i niestety, ale trzeba wstrzymać się ok. 2 dni z igraszkami. Po stosunku warto również przemyć swoje miejsca intymne, jeżeli nie macie na to siły, miejcie pod ręką mokre chusteczki do higieny intymnej / chusteczki dla niemowląt.
Decydując się na stosunek analny, należy pamiętać o nawilżeniu - jeżeli odbywa się bez użycia prezerwatywy można zdecydować się na lubrykant na bazie silikonów (o oliwce zapominamy). A także o nieprzenoszeniu czegokolwiek w okolice waginy bez uprzedniego umycia. Popularne w filmach porno "ass to mouth", "ass to pussy" włóżmy więc między bajki.
No i wreszcie kwestia najważniejsza - poprzez stosunek płciowy przenosi się cała masa chorób: wirusy HIV i HPV, rzeżączka, kiła, WZW itd. Jeżeli nie masz pewności, co do partnera - używaj prezerwatyw. To nie wstyd, ani żadne ograniczenie (nie daj się zwieść takim tłumaczeniom). Twoje zdrowie jest bezcenne i tylko Ty możesz o nie właściwie dbać. 
Nie wyczerpałam tego tematu do końca, dlatego będzie w dwóch, bądź też 3 częściach. A teraz zapraszam do dyskusji, feedback jest zawsze mile widziany :)

Komentarze