Zrozumienie



Czym jest zrozumienie? I jak to się ma do związków?
Otóż, wydaje nam się, że słysząc to słowo, wiemy na jego temat wszystko. Jednak rzeczywistość maluje się już inaczej.
Tematyka tego posta zbiega się z moimi rozmowami ze znajomymi, które w wielu różnych sytuacjach nie zaznały tego zrozumienia od swoich partnerów. I jest to niezwykle smutna wiadomość, ponieważ okazuje się, że wraz ze zrozumieniem nie dostały wsparcia, które przecież są źródłem siły.

Zrozumienie, a komunikacja
Jak podają różne źródła słownikowe, zrozumieniem jest sytuacja, w której dochodzi do właściwej interpretacji czyjegoś przekazu. Idąc tym tokiem, oznacza to konieczność zaistnienia właściwego przekazu od osoby, która pragnie być zrozumiana oraz właściwego odbioru (zrozumienia). Tym samym, pokazuje nam to, że sytuacje niezrozumienia rzadko mogą odbywać się jednostronnie. I taki schemat jak najbardziej funkcjonuje w psychologii komunikacji.
Nie potrafimy się komunikować, nie potrafimy rozmawiać, nie potrafimy nawet skutecznie się kłócić. Zamiast tego poszukujemy sposobów na różne gierki związkowe, podczas, gdy istnieje prostsza droga.

To można wypracować
...ale wymaga cierpliwości i chęci dwóch stron. Na początek warto stać się bardziej świadomym sytuacji, które wydają nam się problematyczne. W czasie rozmowy z partnerem / partnerką odstaw na chwilę na bok emocje, niech przez ciebie nie przemawiają. Obserwuj również mimikę i ciało swojego rozmówcy. Z czasem zauważysz, jak bardzo kierują wami emocje, i że w większości stają się przeszkodą, a przecież nie powinny. Znając schematy, które wami kierują masz narzędzie, z którym możesz pracować: wyciszać jedne emocje, zastępując je innymi. Pozwala to też na większą empatię, która jest punktem wyjścia dla zrozumienia. Z czasem zauważysz, że wasza relacja się polepsza, kłótnie są konstruktywne, co oznacza, że pozwalają na podjęcie wspólnej decyzji.
Oczywiście nie za każdym razem się to uda, nawet po latach może okazać się, że emocje biorą górę. Ale za każdym takim razem będziesz świadoma / świadomy tego, co się wydarzyło, a to pozwoli ci na rozwiązanie zaistniałej sytuacji.

Bo ja myślałam / myślałem, bo mnie się wydawało
No tak, to w takiej sytuacji z pewnością ona / on dobrze wiedziała / wiedział, o co ci chodzi. Nie będę pytać, czy znasz takie sytuacje z autopsji, bo zdarzają się one na każdym kroku. Cywilizacja, dawno dawno temu, nazwała to różnicami pomiędzy kobietami i mężczyznami, i wmówiła nam, że tego nie da się przeskoczyć. Na nieszczęście psychologów musimy się teraz borykać z odkręcaniem całej tej farsy.
Otóż, owszem, różnice takie się pojawiają, ale niepotrzebnie tak to wyolbrzymiamy. Jednocześnie, wiele osób wykazuje małe chęci do zmiany takiej sytuacji. Prościej jest powiedzieć "tacy faceci" / "takie kobiety" i machnąć ręką. Kto tego nigdy nie zrobił, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Dlaczego moje znajome bywają niezrozumiane? I dlaczego jest to dla nich źródłem przykrości? Ponieważ nie komunikowały. Nie mówiły, nie tłumaczyły swoim partnerom, dlaczego dana rzecz jest dla nich tak ważna, ani dlaczego są wieczorem tak zmęczone, że nie mają chęci na igraszki. Wiem, że większość z was, kochanych czytelniczek, zaraz się oburzy i stwierdzi, że przecież nie jesteście ich matkami, aby wszystko im tłumaczyć. No pewnie, że nie jesteście! Ale ich matki najwidoczniej nie zajęły się tym tłumaczeniem, a życie nigdy nie doświadczyło ich na tyle, żeby was zrozumieć w tych trudach, bo przecież...od zawsze byłyście wy.
Jak to odkręcić?
Tłumaczcie, wyjaśniajcie, pokazujcie, dlaczego dana rzecz jest dla was tak ważna. Jeżeli słowo nie działa, a dla niektórych osób nie jest to wystarczające, wtedy pozostaje wam działanie empiryczne i czas. Jest to żmudna droga, irytująca, łatwo się ze złościć.  W takiej sytuacji odsyłam do akapitu wyżej.

Czego nie potrafili zrozumieć partnerzy moich znajomych?
  • po co jej te ozdoby w oknach?
  • po co się tak złości, że koszula ma być wyprasowana? Przecież i tak za chwile się pogniecie.
  • po co jej ten makijaż? Przecież i tak jest piękna.
  • dlaczego ona od razu sprząta ze stołu i zmywa, zamiast z nami chwilę posiedzieć?
  • dlaczego ona nie ma chęci na seks, skoro przecież mamy chwilę wolnego?
Przy czym, drodzy panowie, zaznaczam, że to nie jest sarkazm. Nie nabijam się. To nie jest śmieszne, to tragiczny fakt.
Po pierwsze, podobne sytuacje w przyszłości nie ulegną zmianie, jeżeli nie wykażecie takiej chęci. Jeżeli odpowiada wam taka sytuacja, że sobie narzekacie, i pofukacie na siebie, to ok, proszę bardzo. Każdy kreuje własne życie po swojemu. Jednak jeżeli pragniesz zmiany, to nietrudno będzie ci zrozumieć swoją partnerkę. W takiej sytuacji powstają w naszych umysłach podstawowe pytania (jak wyżej), z taką różnicą, że są wypowiadane na głos, a odpowiedź przyjmowana jest z zainteresowaniem. Kolejnym krokiem zrozumienia zachowania partnera / partnerki jest zwyczajna pomoc.

Miłość bez swojego trudnego wymiaru, nie byłaby wartościowa.

A więc...
Komunikujcie swoje potrzeby, rozmawiajcie, słuchajcie się wzajemnie, bądźcie wdzięczni, pragnijcie i bądźcie gotowi do zmian, dbajcie o siebie. A wreszcie, niech "razem i wspólnie" staną się waszą dewizą w trudnych chwilach.
W dzisiejszych czasach umiera życzliwość i wyrozumiałość, nie musicie sobie tego serwować we własnych domach.

M.

Komentarze