Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Święta, święta - jak się nie pokłócić?

Właśnie zaczęła się przedświąteczna gorączka. Pozostał tydzień przygotowań do świąt i chcesz tego, czy nie, czuć to dokoła. W sklepie niebotyczne kolejki, przez miejski rynek trudno się przecisnąć, bo jest tak tłoczno, a na drogach coraz więcej zniecierpliwionych i niezdecydowanych kierowców.

Jak tu się nie denerwować?
No właśnie - denerwujesz się. Finalnie męczy cię to wariactwo, wkurzasz się na wszystko i wszystkich dokoła, aż uświadamiasz sobie, że sam / sama ulegasz temu nastrojowi. I nagle święta stają się katorgą, bo tyle trzeba było wycierpieć, by wreszcie móc w wigilijny wieczór klapnąć na tej sofie i choć przez chwilę popatrzeć na roziskrzoną choinkę. I jak co roku powtarzasz sobie, że za rok będzie lepiej.

A gdyby tak...ten ostatni tydzień był spokojnym i radosnym tygodniem? Gdyby tak, rodziło się w nas to nie do końca określone oczekiwanie? Gdyby tak, poczuć moc życzliwości i miłości? Więc lepiej zatrzymaj się już teraz i daj sobie ten rarytas.

Kluczem do sukcesu w tym przyp…

Popsuło się? Wymień na nowe.

 


Żyjemy coraz szybciej. W zasadzie nawet nie zauważamy, kiedy i gdzie czas przecieka nam przez palce. Żyjemy w świecie, w którym możemy wszystko, a przytłoczeni tymi możliwościami nierzadko nie potrafimy z nich skorzystać. Betonowe lasy, którymi otaczamy się, mieszkając w miastach, odcinają nas od kontaktu z naturą. Pragniemy miłości, której nie potrafimy dać samym sobie. Konsumpcjonizm zaś tak bardzo wżarł się w nasz styl życia, że korzystniej jest dzisiaj stare wymienić na nowe. I to lepsze. Depresja stała się współczesną epidemią. Odcięci od swoich ciał i umysłów, pochłonięci przez zgubną ideę hedonizmu nie wiemy, kim jesteśmy. I po co jesteśmy?

Muszę przyznać, że moim punktem wyjścia do powyższych rozważań było cerowanie bielizny. W moim rodzinnym domu, gdy byłam dzieckiem bardzo często naprawiało się podarte ciuchy. A to skarpetki, a to rajstopki. Trzeba było nauczyć się robić to w odpowiedni sposób, aby nie wyglądało obciachowo. Jednocześnie nasuwa mi się na myśl japońska sztuka "ratowania" ceramiki, gdzie  stłuczone elementy łączy się ze sobą ponownie za pomocą szlachetnych materiałów, jak na przykład złoto.
Zderzam to wszystko z naszą obecną rzeczywistością, w której w przeciągu pół godziny można wymienić całą swoją garderobę, wyposażenie mieszkania czy samochód. I jest to przykre, ale przenosimy to podejście na nasze związki. Kłótnia? Niewypowiedziane obawy? Brak seksu? Oziębłość emocjonalna? Pół godziny spędzone na Tinderze i problem znika. Przecież właśnie w te pół godziny możemy dziś wymienić drugą osobę na nową. Coraz częściej stawiamy granice na zasadzie "nie podoba się? Tam są drzwi". Rozmowa przestaje mieć miejsce w relacji, zastępują ją oczekiwania i pretensje. Jakiekolwiek poczucie wspólnoty nie ma miejsca, bo przecież dzisiaj najważniejsze jest, aby żyć dla siebie. Druga osoba jest tylko dodatkiem, nie ma priorytetu. Szacunek i zrozumienie? "Przecież zaczynaliśmy od seksu, więc w czym problem?". Jednocześnie coraz więcej osób staje się niezależnych finansowo, a to przedkłada się na podejście do innych osób. Dzisiaj nie potrzebujemy partnera, by się utrzymać, dlatego coraz łatwiej jest wymienić stary model na nowy.

Podrzucam wam na tę okazję kilka zasad dobrej komunikacji w związku:
  • mów o swoich przemyśleniach i odczuciach
  • nie zakładaj z góry, co druga osoba ma na myśli
  • parafrazuj - jeżeli nie jesteś pewny, czy dana osoba dobrze cię zrozumiała, poproś o powtórzenie tego, co usłyszała
  • odstaw emocje, one zaburzają przekaz twojego komunikatu
  • nie obwiniaj, nie krytykuj, nie oceniaj
  • szanuj swojego rozmówcę
I przede wszystkim słuchaj, co druga osoba do ciebie mówi. Jeżeli zamkniesz się w przestrzeni własnego ego i nie dopuścisz do siebie innej perspektywy, to nici z porozumienia...

Życzę wam udanych rozmów i dysput, które pomogą wam się otworzyć wzajemnie, a dzięki temu pielęgnować relację, którą tworzycie.

Komentarze

Masz pytanie? Śmiało!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *