Polecane

Święta, święta - jak się nie pokłócić?



Właśnie zaczęła się przedświąteczna gorączka. Pozostał tydzień przygotowań do świąt i chcesz tego, czy nie, czuć to dokoła. W sklepie niebotyczne kolejki, przez miejski rynek trudno się przecisnąć, bo jest tak tłoczno, a na drogach coraz więcej zniecierpliwionych i niezdecydowanych kierowców.

Jak tu się nie denerwować?
No właśnie - denerwujesz się. Finalnie męczy cię to wariactwo, wkurzasz się na wszystko i wszystkich dokoła, aż uświadamiasz sobie, że sam / sama ulegasz temu nastrojowi. I nagle święta stają się katorgą, bo tyle trzeba było wycierpieć, by wreszcie móc w wigilijny wieczór klapnąć na tej sofie i choć przez chwilę popatrzeć na roziskrzoną choinkę. I jak co roku powtarzasz sobie, że za rok będzie lepiej.

A gdyby tak...ten ostatni tydzień był spokojnym i radosnym tygodniem? Gdyby tak, rodziło się w nas to nie do końca określone oczekiwanie? Gdyby tak, poczuć moc życzliwości i miłości? Więc lepiej zatrzymaj się już teraz i daj sobie ten rarytas.

Kluczem do sukcesu w tym przypadku jest zwyczajne zwolnienie, spowolnienie. Tym, co zatruwa przedświąteczny czas jest pośpiech i zamartwianie się. Z tego wynika frustracja, która przeradza się w złość, którą przecież trzeba wyrazić i w taki oto sposób stwarzasz swoje małe piekełko. Jeżeli się zatrzymasz, masz szansę dopuścić do siebie same pozytywne rzeczy.
Jak to zrobić?
Najlepiej już teraz! Postanów to sobie i gotowe. Następnie zakotwicz się w chwili bieżącej - rozejrzyj się dokoła, poodychaj świadomie przez 5 minut, poczuj swoje ciało i wycisz umysł ze wszelkich "to muszę, jeszcze tamto, koniecznie to i pamiętać o tym". Tak przygotowana / przygotowany zabierz się za analizę i planowanie.
Osobiście polecam do tego celu bloga: http://simplife.pl/ możesz znaleźć na nim wiele ciekawych i pomocnych artykułów. Jednak na tę chwilę, koniecznie zajrzyj do tego: http://simplife.pl/2015/10/04/22-jak-osiagnac-wiecej-robiac-mniej-planer-do-pobrania/
Z niego dowiesz się, jak skutecznie rozplanować przedświąteczne obowiązki tak, aby nie tracić czasu na niepotrzebne rzeczy i nie dać ponieść się emocjom. Przyniesie to radość tobie, ale także osobom w twoim otoczeniu. A w bonusie dostaniesz poczucie pewnego spełnienia i...świętego spokoju. Stwarza to możliwość do zaproszenia świąt do siebie, czyli do stworzenia odpowiedniego nastroju.
Dla większości osób, poczucie spokoju i wolny czas w dzisiejszych czasach wydają się nieosiągalne. Zabieganie i natłok obowiązków dają nam złudne poczucie bycia potrzebnym. Złudne, ponieważ ostatecznie gonimy za zupełnie nieważkimi sprawami, podczas gdy te ważne, które dotyczą osób w naszym otoczeniu zwyczajnie gdzieś umykają, bo "nie mamy czasu".

Prezenty
Prezenty na ostatnią chwilę? To nie może się dobrze skończysz i zazwyczaj tak właśnie jest. Jednak jest coś, co możesz przygotować w ostatnim momencie, a co przyniesie ci radość - prezenty DIY. Wszelkie mydełka, świeczki, ciasteczka, kartki i wiele, wiele innych. Dlaczego da ci to radość?
  • powrót do dzieciństwa → pamiętasz te wszystkie zajęcia z plastyki, albo może w świetlicy, gdy lepiło się bałwanki z plasteliny, albo łańcuchy na choinkę? Przygotowanie prezentów DIY jest świetną okazją do zabawy;
  • ćwiczenie kreatywności → już kiedyś o tym wspominałam, że mamy spore problemy z kreatywnością w naszym życiu. Bo życie przecież powinno być pełne obowiązków i takie poważne, zwłaszcza to dorosłe życie. Nooo, nie, zdecydowanie nie. Więc daj sobie ten luksus luzu i puść wodze fantazji, niebanalnie zapakowując prezenty;
  • emocje → prezent DIY jest w całości twoim własnym dziełem. Wkładasz w niego siebie, swoje emocje i myśli. Zadbaj o to, aby były one dobre, przepełnione życzliwością. Szykujesz ten prezent, bo zależy ci na obdarowanej osobie, a nie dlatego, że zapomniałaś / zapomniałeś na czas zamówić coś w sklepie internetowym (prawda? ;) );
  • zacieśnianie relacji → tworzenie prezentów DIY jest świetną okazją do zaproszenia do tego dzieła bliskich osób: partnera / partnerkę, żonę / męża, dzieci, rodzeństwo, czy też przyjaciół. Tylko najpierw odstaw swój perfekcjonizm na bok, bo istnieje ryzyko zepsucia zabawy ;)
Choinka
No i wreszcie strojenie domu i choinki. Niech to również przebiega w radosnej atmosferze. Niczym przyjemnym jest wkurzanie się na swoją połówkę, albo dzieci, że rok temu beznadziejnie zwinęli lampki i teraz jest odplątywania co nie miara. Zazwyczaj denerwujesz się wtedy, gdy masz mało czasu. Zaplanuj więc to choinkowe szaleństwo odpowiednio w czasie, daj sobie zapas na takie właśnie niespodzianki. I przypomnij sobie, jak to było fajnie, gdy byłeś dzieckiem i mogłaś / mogłeś nałożyć ten szpic, albo gwiazdę na czubek choinki.
Natomiast strojenie domu polecam przeprowadzić kilka dni wcześniej. Przyjemnie jest już tydzień przed wigilią usiąść w salonie i spojrzeć w okno udekorowane gwiazdkami, śnieżynkami etc. oraz poczuć świąteczny zapach z aromatycznej świecy.

Docenianie i wdzięczność
Coś, na co zwrócił uwagę mój partner - nie doceniamy osób, które wiele od siebie dają, by te święta były magiczne. Niektórzy ze świątecznym napięciem radzą sobie poprzez ucieczkę z domu do sklepu, baru, z psem, albo kawkę u sąsiada. I przepadają, zazwyczaj. Takie sytuacje są łatwą pożywką dla kłótni i fochów. Dzisiaj, patrząc globalnie łatwo jest nam żyć hedonistycznie, co niestety idzie w parze z egoizmem. Zdarza nam się zapomnieć o drugiej osobie (sic!). A święta są po to, żeby się kochać - nie kłócić! Dlatego doceń drugą osobę za jej trud, za te nerwy, za to, że pragnie by było jak najlepiej. Bo ma prawo tak uważać, święta są czasem wyjątkowym. A to, co wyjątkowe nie przychodzi z łatwością, trzeba to "wyczarować". Nie uciekaj do sklepu budowlanego, zamiast tego odciąż najbliższych w przygotowaniach. Nie uciekaj z psem na dłuuugi spacer, weź ze sobą dzieciaki, niech mama ma chwilę na kawę. Związek, to w takich sytuacjach gra zespołowa, nawet jeżeli jesteście tylko we dwójkę.

Podsumowując, daj sobie czas i daj sobie spokój. Wbrew pozorom w większości zależy to wyłącznie od ciebie, bo to ty decydujesz o tym, jak będzie wyglądał przedświąteczny czas. Twoje nastawienie i postrzeganie sytuacji nie jest bez wpływu. Wyrwij się z tej gonitwy i pozwól sobie wreszcie poczuć święta. Takie, jak dawniej, gdy byłaś / byłeś dzieciakiem i nic poza oczekiwaniem i radością się nie liczyło.

A co jeżeli nie obchodzisz świąt? Trudno mi jest cokolwiek wyrokować w takiej sytuacji, nigdy nie miałam okazji poznać takiej osoby. Przypuszczam, że całe to świąteczne wariactwo może być uciążliwe. Ostatecznie mainstream czyni swoje. Myślę, że dla mnie osobiście, byłaby to świetna okazja do poszukania swojego zakątka na świecie, gdzie święta nie dotarły, i gdzie mogłabym spokojnie wypocząć. Najlepiej tam, gdzie o tej porze roku jest dużo słońca :)

M.

Masz pytanie? Śmiało!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *